zdjęcie do tekstu - Pop-art we wnętrzach

Pop-art we wnętrzach

Wnętrza zaaranżowane w stylu Pop-art, wykreowanym przez słynnego artystę Andy’ego Warhola nie wszystkich zachwycają. Prawdopodobnie mają one tak samo dużo zwolenników, jak i przeciwników. Można o nich nawet powiedzieć, że są jak kultowe ciasteczka Oreo – albo się je kocha, albo nienawidzi.

Pop-art nie jest stylem, który odpowiadał będzie osobom o bardzo spokojnym usposobieniu, miłośników minimalizmu też zdecydowanie nie zachwyci. Niemniej warto o nim napisać kilka słów, ze względu na grono tych, których Andy’ego Warhola traktują jak boga i bez Pop-artowych wstawek, nie wyobrażają sobie życia.

Sprawdź również: katowickie domy na sprzedaż.

Pop-art, czyli co?

Nie wszyscy z was kojarzą Pop-art ze stylem w architekturze i sztuce. Wielu trudno byłoby określić, na czym polega i skąd pochodzi. Niemniej większość z was widziała i kojarzy kolorowe plakaty z ikonami pop kultury, takimi jak Marlin Monroe czy Audrey Hepburn. Ich reprodukcje od lat zdobią ściany w wielu mieszkaniach.

O Pop-Arcie jako stylu, mówiono już od ponad 60 lat. Wydaje się, że pozostanie on nieśmiertelny na zawsze, gdyż nadal jest inspiracją dla nowych pokoleń. Styl ten to jednak nie tylko kolorowe, komiksowe obrazy. Narodził się w latach 60.-tych w Nowym Yorku i wywodzi się z ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Notuje się, że terminu Pop-art po raz pierwszy użył angielski krytyk sztuki Lawrence Alloway. Opisał on dzieła ilustrujące powojenny konsumpcjonizm w ‘Przeglądzie Architektonicznym’. W stylu tym odnajdujemy także nawiązania do surrealizmu i naturalizmu.

Pierwotnie Pop-art dotyczył tylko malarstwa, później przeniósł się także na płaszczyznę architektoniczną i zaczął być wykorzystywany podczas aranżacji wnętrz. Do głównych twórców tego nurtu należą: Leo Castelli, Jasper Johns, Robert Raushenberg oraz chyba najbardziej wszystkim znany Andy Warhol.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w stylu Pop-art można urządzić niemalże wszystkie pomieszczenia w naszych wnętrzach – sypialnię, salon, pokój dziecięcy, gabinet, a nawet hall. Aranżacja przedpokoju to jednak nie lada wyzwanie. Dlatego warto dobrze się do niej przygotować i uwzględnić wszystkie zasady kompozycyjne.

Kicz czy hit?

Jak już wspomnieliśmy, Pop-art ma prawdopodobnie tylu wielbicieli, ilu przeciwników. Jedni mówią o hicie, drudzy o kiczu. O gustach, jak wiemy, się nie dyskutuje. Rozstrzygnięcie tego sporu nie jest możliwe i nie będziemy nawet próbować tego zrobić. Głównym założeniem Pop-artu w aranżacji wnętrz jest odpowiednia gra zdecydowanymi, kontrastującymi barwami, różnokolorowymi dodatkami inspirowanymi kulturą masową oraz wszechobecny, zaplanowany chaos (przez przeciwników nazywany męczącym bałaganem). Nie można też Pop-artowi odmówić wielkomiejskich korzeni.

Już same połączenia kolorystyczne wskazują na to, że styl ten żyje duchem ogromnych miast. Nawiązując do szybkiego tempa życia, jakie się w nich toczy. Nie jest to więc styl dla melancholików, minimalistów i romantycznych marzycieli, ani tych z was, którzy najlepiej czują się w stonowanych kolorach. Zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu tym, którzy nie boją się mocnych połączeń. Pop–art to bowiem niekończące się i dające wiele możliwości pole do popisu dla tych z was, którzy naprawdę lubią eksperymentować.

Pop-artowe dodatki

Doskonale do Pop-artowego stylu będą pasowały kolorowe i wyraziste tapety z różnymi motywami. Jeszcze do niedawna tapety kojarzyły się z czymś niemodnym i przestarzałym. Dziś, ten rodzaj dekoracji przeżywa prawdziwe odrodzenie. Tapeta znów powróciła do łask i cieszy się stale rosnącą popularnością. Jak wybrać wzór tapety, by spełniał nasze oczekiwania? Sprawdź tutaj: https://gethome.pl/blog/jak-wybrac-wzor-tapety.

Powieszenie na ścianie wizerunku Marlin Monroe, przedstawionej komiksowo w ostrych kolorach nie sprawi, że wnętrze nabierze stylowego charakteru. Żeby można było stworzyć Pop-Artowy klimat przywołujący ducha lat, w których powstawał potrzeba będzie trochę więcej wysiłku i pozytywnej twórczości. Co ważne, nie musicie bać się o finanse, stworzenie wnętrza w tym stylu nie powinno pochłonąć zbyt dużo środków, chyba że zdecydujecie się na zakup oryginalnych mebli, zamiast replik.

To, co ważne to jak już wspomnieliśmy, to mocne kolory, dodatki z tworzywa sztucznego oraz wyraźne wzornictwo. Im więcej oryginalnych, wręcz eksperymentalnych połączeń, tym lepiej. Macie ochotę na plastikowy stół i krzesła? Nie chcecie wydawać fortuny na meble? Nie lubicie prawdziwych skór? Ten styl was zadowoli. Zarówno plastik, jak i tworzywa sztuczne świetnie się w Pop-Arcie czują. Dopuszczalne są tu wszelkie kombinacje i kolorystyczne i materiałowe, zwłaszcza jeśli mocno odznaczają się na tle łagodniejszych kolorów.

Przeczytaj również inny nasz artykuł – beton we wnętrzach.

Oceń ten artykuł!
[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *